Pat i mru:
- Puk, pin, puk.

Czy my bajki wypluwamy,
Bo się znudził nam ten świat?
Czy depresją w Was rzygamy,
Ja i ona – mru i Pat?
Czy do powiedzenia mamy
Ciekawego jeszcze coś?
Czy Was wszami zaszczuwamy,
Biorąc pod najtłustszy włos?
Czy te rymy są coś warte,
Ilustracje niosą treść?
Czy te słowa w pysk wydarte
I rysunki ktoś chce żreć?
Czy nie nudne się zrobiło,
Że bohater ciągle jeden,
Że ten sam, że krzywe ryło
I że ciągle klepie biedę?
Że imiona niby zmienne
Powtarzają deseń tła.
Tekstu rytmy takie senne,
jakby dzieci zmełła mgła?
Anatomia, perspektywa,
Psychologia - nędzne są?
Że ta nasza komitywa,
To jakiś Matriksa błąd?
Że przyciężkie i siermiężne
Są te wspólne pseudotwory?
Łykowate i niestrawne
Jak zielone pomidory?

Obiecamy, że skończymy –
- My żebraczki dwa – dwie pchły.
Więcej nic nie naskrobiemy,
Jeśli nam otworzysz drzwi.
Jeśli konto nam zasilisz,
Łkania nie usłyszysz już,
Żadne z bluzgiem nie zakwili.
Wypiel grządkę z naszych dusz,

Drogi Wydawco.

 

Facebook-32pxTwitter-32Digg-32pxMyspace-32
panel_03panel_03panel_03panel_03panel_03panel_03panel_03panel_03panel_03panel_03panel_03panel_03panel_03